Wietnamu nauczyliśmy się
powoli, jak gotuje się bulion.
Nie jesteśmy ani sieciówką, ani fusion. Jesteśmy małą rodzinną restauracją na Bemowie, która serwuje to, czego sami szukaliśmy w Warszawie i nie mogliśmy znaleźć: prawdziwy phở, ostre bún bò Huế, miękką kaczkę w sosie z mango.

Trzy rzeczy, których nie idzie obejść.
- Czas. Bulion gotuje się tyle, ile musi. Nie skrócimy do dziewięciu godzin „bo szybciej". Po czternastej kości oddają wszystko.
- Świeżość. Mięta, kolendra, lá lốt, tajska bazylia. Co rano dostawa, w południe już są na talerzu.
- Modyfikacja. Ostrzej, łagodniej, bez wieprzowiny, dla dziecka, bez orzeszków. „Nie da się" nie ma w naszym słowniku — wystarczy poprosić.
Od garnka w mieszkaniu, do Górczewskiej.
- 2019 Khởi đầu
Pomysł w kuchni domowej
Wszystko zaczęło się od soboty: sąsiedzi z bloku przyszli „spróbować phở", zostali do północy. Następnego dnia wstawiliśmy garnek na bulion znowu.
- 2021 Học nghề
Kurs w Hanoi i Hội An
Sześć tygodni nauki u rodziny prowadzącej rodzinną phở od trzech pokoleń. Stamtąd wracają nasze proporcje przypraw — anyż, czarny kardamon, prażony imbir.
- 2023 Khai trương
Otwarcie na Górczewskiej
Lokal numer 5 na Bemowie. Drewno z odzysku, ratan z importu, kafle szmaragdowe. Pierwsi goście — sąsiedzi, kierowcy autobusów linii 109, fryzjer z naprzeciwka.
- 2026 Hôm nay
218 opinii, 4.8/5
Wciąż gotujemy bulion 14 godzin. Wciąż nazywamy stałych gości po imieniu. Wciąż uczymy się — bo kuchnia wietnamska jest większa, niż mogłaby się zmieścić w jednej karcie.
Chodź zjeść.
Najlepiej w środku tygodnia, kiedy mamy więcej czasu na rozmowę. Albo w piątek — wtedy gra muzyka z Hanoi.